<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2" ?> 
  <rss version='2.0' xmlns:content='http://purl.org/rss/1.0/modules/content/' xmlns:wfw='http://wellformedweb.org/CommentAPI/' xmlns:dc='http://purl.org/dc/elements/1.1/' xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom'>
    <channel>
      <title>The art of Beata Kaźmierczak. New articles</title>
      <link>http://www.beatak.webpages.pl/</link>
      <docs>http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss</docs>
      <atom:link href='http://www.beatak.webpages.pl/rss/rss_a.php' rel='self' type='application/rss+xml' />
      <generator>Self-created application</generator>
      <description>Beata Kaźmierczak. Website have information about art - painter, cv and many many more</description>
      <copyright>wWw.X-iWeb.Ru</copyright>
      <language>ru-ru</language>
      <item>
        <title>Alegorie zmysłów - dialog wiecznie otwarty</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=12</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=12</guid>
        <description><![CDATA[&lt;div class=&quot;text&quot;&gt;Zagadnienie ikony z jej całym formalno symbolicznym bagażem pozwala przenieść naszą uwagę na aspekt alegoryczny i emblematyczny obecny w malarstwie Kaźmierczak. W tym nurcie sytuuje się niezwykle intrygujący cykl &amp;#8222;Zmysły&amp;#8221;. Oczywiście, jego emblematyczność zredukowana została tu do tytułu pozostawiając pole aspektom alegorycznym. Kompozycje te jednak tak nasycone są poetyką, że trudno oprzeć się pokusie poszukiwań literackiego odpowiednika dla poszczególnych przedstawień. Należy podkreślić, że malarskie alegorie zmysłów to wątek o wielkiej tradycji w sztuce. Porywając się na tak eksploatowany temat artysta ponosi więc wielkie ryzyko powtórzeń lub zbyt powierzchowne lub dosłowne jego potraktowanie. W przypadku prac Kaźmierczak zaryzykować można jednak sąd, że prezentują one niebanalną wizję i daleko odbiegają od ikonograficznej tradycji. Alegorie obrazujące smak, słuch, dotyk i węch epatują odbiorcę swą ekspresją i witalnością. Nie pozbawione wątków erotycznych kompozycje doskonale oddają apoteozę życia i doznawania. Rdzeniem kompozycyjnym tych czterech malowideł jest zbliżenie dolnej partii twarzy. To ona przykuwa uwagę widza. Wyciągnięty język symbolizować może niepohamowaną chęć doznawania w jej niemal atawistycznym aspekcie, uzmysławia nam jednocześnie siłę i sugestywność poszczególnych zmysłów. W sposób niezwykle sugestywny a zarazem wysmakowany przedstawiła Kaźmierczak dotyk. Jedynie tutaj motyw twarzy został powielony tak, aby dotykające się językami i nosami twarze tworzyły pary. Ten kontakt organów nasyconych receptorami smaku i zapachu zwraca naszą uwagę na komplementarny charakter zmysłów. Pełnia odczuwania świata może nastąpić jedynie poprzez wszystkie zmysły. Należy zastanowić się jedynie dlaczego w tym zestawie pominięty został wzrok. Być może sam wizualizacja pozostałych zmysłów wystarczy według artystki by zaprezentować ostatni z nich. &lt;br /&gt;Odrębną &amp;#8222;płaszczyznę&amp;#8221; kompozycji cyklu stanowi ornamentalny, florystyczno-geometryczny rzut. Owe fantastyczne formy bądź to stanowiące tło dla głównego wizerunku, bądź okrywające go niczym woal, czasami ewoluują w linearny wizerunek ust, który stanowi łącznik między tymi wydawałoby się nieprzystającymi strefami. Kaligraficzny charakter ornamentu przypomina dekoracje starych tkanin. Budujące go miękkie linie sprawiają wrażenie delikatnych i ulotnych jak same zmysły. Efekt efemeryczności wzmocniony został poprzez laserunkowe przenikanie się warstw kolorystycznych i przedstawieniowych. Dzięki tym warsztatowym i kompozycyjnym zabiegom cały cykl prezentuje się jako spójna i konsekwentnie prowadzona narracja.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Sebastian Dudzik, 2008 rok&lt;/em&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:10:54 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
      <item>
        <title>W poszukiwaniu własnej ikony (profanum)</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=11</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=11</guid>
        <description><![CDATA[&lt;div class=&quot;text&quot;&gt;W dziejach sztuki europejskiej autoportret był gatunkiem egzystującym zawsze na szczególnych prawach. Do czasu dziewiętnastowiecznej &amp;#8222;artystycznej rewolucji&amp;#8221; bodaj jedynym gatunkiem malarskim, graficznym rzeźbiarskim czy też rysunkowym całkowicie wolnym od przemożnego wpływu mecenasa i gustu potencjalnego odbiorcy. Zawsze, więc pozostawał realizacją intymną, miejscem wewnętrznej rozgrywki artysty ze samym sobą. Efekty tych &amp;#8222;gier&amp;#8221; były różnorakie. Wystarczy przywołać tu autoportretowe realizacje Rembrandta odsłaniającego bezlitośnie swe fizyczne ułomności, psychiczne rozterki lub &amp;#8222;bawiącego&amp;#8221; się w kreowanie topicznych wizerunków. Jakże inne, a zarazem bliskie rembrandtowskim wizerunkom są autoportrety Cezanne&amp;#8217;a. Odmienne, bo przesycone rozważaniami na temat istoty obrazu i świata w malarstwie. Podobne, bo tak samo czujnie &amp;#8222;zapatrzone&amp;#8221; w niewidzącym wzrokiem we własne wnętrze.&lt;br /&gt;W tych intymnych poligonowych ćwiczeniach na własnym wizerunku swoje miejsce znajdują również cztery prace cyklu &amp;#8222;Infolinia&amp;#8221; Beaty Kaźmierczak. Jak wspomina w jednym z tekstów sama autorka malowidła te są próbą podjęcia dialogu ze sobą samym. Są zarazem intymną wycieczką w celu poznania &amp;#8222;własnej rzeczywistej i metafizycznej egzystencji, jak i szerszym pytaniem o granice wolności i moralność społeczną&amp;#8221;. Tytuł cyklu odwołuje się do ogólnie dostępnej, jednak skrajnie sformalizowanej formie kontaktu i pozyskiwania niezbędnych informacji. Czy taki charakter mają omawiane autoportrety? Mimo cyfrowego uproszczenia wizerunków i zatarcie tym samym wielu detali, te &amp;#8222;zgrafizowane&amp;#8221; wizerunki nie tracą nic na sile swego wyrazu. Podobnie jak słynny portret Che Guevary, zyskują rangę ikon reprezentujących różne aspekty osobowości artysty-modela. Pewien niepokój w tych wyrazistych wizerunkach wprowadza powielany motyw ćmy nawiązujący do wcześniejszego cyklu &amp;#8222;Ćmydmioty&amp;#8221;. Niewielkich rozmiarów sylwetki nocnego owada uosabiają sobą zarówno ciemną stronę ludzkiej osobowości, jego anonimowość w ciemności, jak i niebezpieczny &amp;#8222;pęd do światła&amp;#8221;, które we współczesnej rzeczywistości może symbolizować bezkrytyczne przyjmowanie dobrodziejstw cywilizacji, która zabija indywidualizm i pozornie zrzuca z jednostki ograniczenia moralne.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:10:05 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
      <item>
        <title>Ikona - między sacrum i profanum</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=10</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=10</guid>
        <description><![CDATA[&lt;div class=&quot;text&quot;&gt;Starając się ogarnąć dotychczasowy dorobek malarski Beaty Kaźmierczak zastanawiałem się często, czy można dopasować do tej całej masy jakieś trafne słowa-klucze? Czy istnieją hasła, które w sposób prosty, ale jak najbardziej trafny charakteryzowałyby wartości malarskie i pozamalarskie jej twórczości? Wśród wielu mniej lub bardziej pasujących pojęć jedno najczęściej powracało w trakcie oglądania kolejnych płócien - Ikona. Oczywiście, hasło to należy &amp;#8222;przymierzyć&amp;#8221; do realizacji Kaźmierczak z całym bagażem znaczeń, jakie niosą obecne czasy. We współczesnym języku słowo Ikona nie jest już tak jednoznacznym pojęciem jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Nowe realia sprawiły, że sens greckiego &amp;#949;&amp;#953;&amp;#954;&amp;#969;&amp;#957; (eikón), utożsamianego z grekokatolickim, bądź prawosławnym religijnym malowidłem a oznaczającego dosłownie obraz, &amp;#8222;rozciągnięty został na szeroki obszar skojarzeniowy poprzez zestaw głównych cech zewnętrznych tradycyjnej ikony&quot;. Czytelna formuła, skodyfikowany i jednoznaczny system znaków składające się na reprezentację określonej świętej postaci sprawiły, że pojęcie ikona weszło na stałe do lingwistyki, teorii malarstwa czy nawet informatyki. Idąc dalej tym tropem dowiadujemy się, że według Charlesa Sendersa Pierce&amp;#8217;a znak ikoniczny może być rozumiany szerzej niż tylko jednoznaczny symbol lub zestaw atrybutów. Poprzez walor podobieństwa może być reprezentacją rzeczy lub idei. Jak w tym kontekście sytuują się poszczególne malowidła Beaty Kaźmierczak? Stawiając na początek pierwotne znaczenie ikony zwrócić należy uwagę na &amp;#8222;najmłodszy&amp;#8221; cykl malowideł (&amp;#8222;Pary bydgoskie&amp;#8221;). Dla każdego z tych podwójnych portretów artystka starała się znaleźć osobny język znaków, form i odrębną konwencję prezentacji. Obserwując różnorodność pomysłów na oddanie charakteru portretowanych (zarówno, jako jednostek jak i związku) po pewnym czasie jesteśmy w stanie wyłowić system powtarzających się znaków, które spajają cykl w jednorodną i równą ideowo grupę malowideł. Kwiecista tkanina pojawiająca się w tle portretów budzi skojarzenia z idealnym złotym tłem ikon. Powielenie siedzącej pozy, mimo swobody przedstawienia modelów bohaterów w całości daje pewien wyraz hieratyczności. Również paleta barwna ograniczona została tu do stałego repertuaru. Podobnie jak w ikonach artystka charakteryzując poszczególne osoby posiłkuje się często czytelnymi atrybutami. Raz będzie to kształt płyty CD (&amp;#8222;asia &amp;amp; wojtek&amp;#8221;) innym razem będzie to znak chińskiego smoka (,,julia &amp;amp; arek&quot;) lub zgeometryzowany znak słońca nawiązujący swą formą do fryzury modela (&amp;#8222;iwona &amp;amp; marek&amp;#8221;). To właśnie dzięki tym zabiegom dokonuje się wspomniana już sakralizacja wizerunków, a raczej więzi łączących dwoje sportretowanych osób. &lt;br /&gt;Inny aspekt znaczeniowy ikony prezentują prace wykorzystane w malarsko-fotograficznym cyklu &amp;#8222;Love me tender love me do&amp;#8221; z 2003 roku. Para ikonicznych znaków symbolizujących kobietę i mężczyznę poprzez negatywowe odwrócenie bieli i czerni przywodzi na myśl chińskie symbole &amp;#8222;Yin-Yang&amp;#8221;. Ich fenomen polega na zderzeniu diametralnej różnicy z doskonałą komplementarnością. Tę idealną jedność burzą jednak czerwone ściegi liter tworzących napisy, które niczym żądania kierowane są do drugiej strony. Reprezentacja płci w tym kontekście jest jednoznaczna a ikoniczny znak sam przeradza się w ikonę. Ów malarski manifest nabiera szczególnej wartości w kontekście powstałych kilka lat później podwójnych portretów. Ikona jako prosty znak graficzny obecna jest także w wielu innych pracach artystki. Sylwetki zamkniętej półkolem lub formą krzyża łódki w kolejnych realizacjach &amp;#8222;I tak nie można popłynąć&amp;#8221; czy też uroczy, nawiązujący do dziecięcej poetyki wizerunek domku z obrazów &amp;#8222;Where is my house - front&amp;#8221; i &amp;#8222;Where is my house &amp;#8211; back&amp;#8221;, mimo uproszczonej formy niosą wielki ładunek symboliczny oraz emocjonalny. Proste znaki posłużyły artystce werbalizacji doznań i nastrojów. Przebija przez nie zarówno tęsknota, poczucie uwięzienia, jak i pewne zagubienie w otaczającym świecie. Naiwny wizerunek domku odwoływać się może zatem do poczucia bezpieczeństwa jakie w dzieciństwie dawało rodzinne siedlisko.&lt;/div&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:09:33 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
      <item>
        <title>Fotografia - obraz i matryca</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=9</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=9</guid>
        <description><![CDATA[&lt;div class=&quot;text&quot;&gt;Ponad 180 lat temu postęp cywilizacyjny dał nam do ręki narzędzie, o którego mocy przekonujemy się ciągle z narastającym zdziwieniem. Już w pierwszych dziesięcioleciach swego istnienia fotografia postrzegana była, jako medium wyjątkowe. Niektórzy nawet upatrywali w niej cichą zabójczynię malarstwa. Niestety (lub stety), rzeczywistość mocno zaskoczyła owe grono fatalistów. Okazało się bowiem, że fotografia nie tylko nie podcięła skrzydeł tradycyjnemu malarstwu, ale wyzwoliła je z bagażu mimetyczności, dała ożywczy powiew a tym samym przyczyniła się do wielkiej rewolucji w sztuce. W ostatnich dziesięcioleciach mamy do czynienia z kolejnym wielkim przewrotem, który zainicjowało cyfrowe magazynowanie i przetwarzanie danych. Dzięki zdobyczom techniki przed sztuką ponownie otworzyły się nowe, dotąd nieznane horyzonty. Wśród wielu artystycznych mediów to właśnie fotografia najbardziej podporządkowała się owym przemianom. Dzięki łatwości zapisu i powielania stała się ona tym samym bardzo atrakcyjnym narzędziem pomocniczym w tradycyjnych mediach takich jak malarstwo czy grafika, wpływając znacząco na nowy ich obraz. &lt;br /&gt;W twórczości Beaty Kaźmierczak medium fotograficzne oraz jej cyfrowe przetworzenie także odgrywają rolę niebanalną. Artystka chętnie wykorzystuje zarówno ich dokumentacyjne, kompozycyjne jak i warsztatowe właściwości. Ów flirt z fotografią i narzędziami cyfrowej grafiki rozpoczęła Kaźmierczak w 2003 malowidłami &amp;#8222;I am, You are&amp;#8221; i &amp;#8222;One &amp;amp; One&amp;#8221;. Artystka udanie wykorzystała w nich specyficzną poetykę amatorskich zdjęć sytuacyjnych. Brak pełniej kontroli nad kadrowaniem obrazu i wynikająca z tego fragmentaryczność obrazu lokują obraz pomiędzy wizualnym dokumentem życia a intymnym pamiętnikiem &amp;#8222;magazynującym&amp;#8221; wspomnienia i nastroje. Nieporadność ujęcia i widoczne w malowidle defekty fotograficznego pierwowzoru pozwalają na zupełne zniesienie bariery między widzem i przedstawioną w malowidłach rzeczywistością. Może stać się ona dla niego impulsem wyzwalającym wspomnienia przywołującym ukryte w pamięci obrazy. Cechą charakterystyczną obu kompozycji jest wspomniane wyżej przeskalowanie i uproszczenie kolorystyki przywodzące na myśl efekt działania narzędzi komputerowego programu do obróbki fotografii. Powstałe w wyniku tych zabiegów jednorodne plamy zacierają nieco ostrość przedstawień, eksponując jednocześnie ich nastrój. Ciekawym zabiegiem formalnym jest zduplikowanie wielopostaciowego ujęcia w obrazie &amp;#8222;One &amp;amp; One&amp;#8221;. Artystka z rozmysłem wskazuje na jedną z podstawowych właściwości fotografii &amp;#8211; multiplikację. Przypadkowość i schematyzm zdwojonego ujęcia pogłębione zostały tu dodatkowo poprzez skrót perspektywiczny i odcięcie jednego boku oraz górnych brzegów przedstawień. Zabieg ten wraz z pojawiającymi się ikonkami narzędzi charakterystycznych dla programu graficznego, mimochodem odsyła odbiorcę do aktualnego wciąż odwiecznego dyskursu na temat istoty sztuki przedstawiającej. Poprzez ideę &amp;#8222;obrazu w obrazie&amp;#8221; czy podglądanie rzeczywistości przetworzonej i odbitej w ekranie monitora artystka odwołuje się zarazem do malarskiej tradycji, jak i do coraz powszechniejszej automatyzacji naszego życia i powszechnej obecności ustalonych kulturowo schematów zachowań i postaw. &lt;br /&gt;W nieco inny sposób traktuje Kaźmierczak fotograficzną tkankę w cyklach zatytułowanych &amp;#8222;The flowers remembers&amp;#8221; i &amp;#8222;Symulacje&amp;#8221;. Tutaj ujęcia prezentujące fragmenty rzeczywistości nie wydają się być nieporadne i przypadkowe. Artystka z rozmysłem wykorzystuje &amp;#8222;ułamkowe&amp;#8221; reprezentacje. Poprzez odpowiednie kadrowanie przenosi świat rzeczywisty w sferę abstrakcji. Zestawienie błękitu nieba ze spokojnymi liniami białych burt żaglówki czy też ujęcie z góry narożnika balkonu stwarza zaskakujące sytuacje, w których przedstawione przedmioty przestają się liczyć. Na plan pierwszy wysuwa się nieograniczona gra geometrycznych form i barw. Najbardziej interesujące i twórcze wykorzystanie fotografii zaobserwować możemy jednak w przywoływanym już cyklu &amp;#8222;Pary bydgoskie&amp;#8221;. Budując kompozycję podwójnych portretów Kaźmierczak bazuje na kilku ujęciach fotograficznych. Zestawiając je ze sobą, przetwarzając lub &amp;#8222;tnąc&amp;#8221; na kawałki nadaje całej kompozycji rytm odnoszący się do charakteru poszczególnych par. Konstrukcja malowideł z tego cyklu wyróżnia się wyrafinowaną dychotomią, w której jednorodnej strukturze płaskich plam barwnych artystka przeciwstawia przetworzony w geometrycznym porządku szkielet fotograficznych ujęć. W przypadku &amp;#8222;oli &amp;amp; bartka&amp;#8221; Kaźmierczak zastosowała czwórpodział tematyczny kadru. Dzielenie kompozycji poprzez kolejne sekwencje podwójnego portretu odbywa się tu w zdynamizowany sposób. Kolejne ujęcia obrócone zostały w stosunku do siebie sekwencyjnie o 90 stopni. Powstałej w ten sposób &amp;#8222;obrotowej&amp;#8221; strukturze przeciwstawiony został piąty czarno-konturowy portret w centrum kompozycji. Poprzez podział kadru na kilka stref obrazowania Kaźmierczak nawiązała do tradycji malarstwa amerykańskiego. Takie rozwiązania kompozycji spotkać można w realizacjach Jamesa Rosenquista, czy Davida Salle&amp;#8217;a. Nowatorstwem w stosunku do ich prac jest w kompozycji Kaźmierczak owo zdynamizowanie podziału i jego kierunkowe ujednolicenie. Również realizacji zatytułowanej &amp;#8222;asia i wojtek&amp;#8221; pobrzmiewają echa sztuki amerykańskiej. Uproszczony, przypominający pop-artowskie realizacje graficzne i malarskie wizerunek tym razem prezentowany jest w całości. Sekwencyjność i obrotowy rytm przeniesiony został na otaczające przedstawionych napisy i kolorystykę przypominającego płytę CD kręgu. W kolejnych dwóch pracach noszących tytuły &amp;#8222;julia i arek&amp;#8221; oraz &amp;#8222;iwona &amp;amp; wojtek&amp;#8221; artystka sięga z kolei po efekt przeskalowania. Kieruje tym samym uwagę na istotę związku, która każe nam postrzegać portretowanych jako komplementarne części jednej struktury. Podkreślenie symbolicznego zespolenia zwraca uwagę na niemal sakralny charakter tych podwójnych portretów.&lt;/div&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:09:04 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
      <item>
        <title>Status koloru</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=8</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=8</guid>
        <description><![CDATA[&lt;div class=&quot;text&quot;&gt;Trafne spostrzeżenie Gustowskiej na temat charakteru palety barwnej we wczesnych pracach Kaźmierczak w jakimś sensie rozciągnąć można poza rok 2002. Twórczość artystki zmieniała się po tej dacie kilkakrotnie zarówno w sferze warsztatu malarskiego jak i konstrukcji kompozycji czy też tematyki, w kolorystyce jednak zachowała wiele cech wcześniejszych. W tym przypadku proces zmian określić można raczej, jako powolną ewolucję raz wyznaczonej ścieżki. Jest to niewątpliwy atut jej malarstwa. Wysmakowanie wąskiej gamy barwnej, która zyskała już na początku jej twórczości charakter zindywidualizowany to najbardziej rozpoznawalna cecha jej twórczości. Należy się więc zastanowić, jakie elementy wpływają na siłę kolorystyki obrazów Kaźmierczak? Zestawienia kolorystyczne w jej pracach opierają się głównie na oszczędnym wykorzystaniu kilku charakterystycznych barw. Czerwień lub bordo, błękity, zielenie oraz szeroka gama brązów tworzą dominantę większości kompozycji. Stanowią one swoisty rdzeń, wokół którego nadbudowuje artystka całą konstrukcję barwną. Cechą charakterystyczną tak budowanej kolorystyki jest złamanie palety barwnej poprzez rozbielenie poszczególnych kolorów. Dzięki temu całość zyskuje delikatny walor &amp;#8222;pastelowej&amp;#8221; tonacji, w której walor zdaje się właśnie &amp;#8222;zanikać i powracać&amp;#8221; ujawniając ulotną naturę malowideł. Nawet kontrastowe zestawienia barw obecna w &amp;#8222;Parach bydgoskich&amp;#8221; czy kolejnych płótnach bajkowego cyklu &amp;#8222;The toys from Kaszuby&amp;#8221; delikatne rozjaśnienie barw czyni całość łagodniejszą i bardziej efemeryczną w odbiorze. Tematyka drugiego z wymienionych cyklów bezpośrednio odsyła nas do twórczości Wojtkiewicza czy Makowskiego. Co ciekawe, nie jest to jedyna zbieżność. Poetyka palety barwnej Wojtkiewicza bliska jest w nastroju portretom kaszubskich zabawek, natomiast nasycone gamami brązów kompozycje Makowskiego bliskie są wczesnym abstrakcjom Kaźmierczak. &lt;br /&gt;Obok tak konstruowanej palety barwnej duży wpływ na odbiór kolorystyki ma specyfika stosowanych przez artystkę farb. Akryl poprzez swoją laserunkowość i charakterystyczne rozprowadzenie na powierzchni płótna czy tektury wzmacnia jeszcze efekt efemeryczności, pozwala także na aktywne wykorzystanie koloru i faktury gruntu. Połączenie specyficznej palety barwnej z efektami laserunkowymi i grą faktury bardzo często daje odbiorcy wrażenie jakoby stał nie bezpośrednio przed malowidłem, ale przed jego ulotnym odbiciem w szybie. Wspomniane wyżej kontrastowe zestawienia barw w &amp;#8222;Parach bydgoskich&amp;#8221;, wraz z przeskalowaniem i uproszczeniem kolorystyki, widocznym choćby w autoportretowych realizacjach z cyklu &amp;#8222;Infolinia&amp;#8221; oraz malowidle &amp;#8222;One &amp;amp; One&amp;#8221; prowadzą nas do kolejnego zagadnienia związanego ze specyfiką prac Kaźmierczak. Jest nim zastosowanie medium fotograficznego w procesie twórczym.&lt;/div&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:08:12 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
      <item>
        <title>Malarstwo Beaty Kaźmierczak</title>
        <link>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=7</link>
        <guid>http://www.beatak.webpages.pl/readarticle.php?article_id=7</guid>
        <description><![CDATA[Wśród wielu publikowanych opinii i charakterystyk malarstwa Beaty Kaźmierczak jedna zasługuje na szczególną uwagę. W 2002 roku Izabella Gustowska tak charakteryzowała dotychczasową twórczość bydgoskiej artystki:&lt;br /&gt;&amp;#8222;Prace Beaty Kaźmierczak niosą w sobie tajemnicę wykopalisk, szczątkowość, zanikanie i powroty. To trwanie w czasie i fragmentaryczna rejestracja procesu w nawarstwieniu form i kolorów to najciekawszy stan jej prac.&lt;br /&gt;Już ten krótki fragment obszerniejszego tekstu doskonale eksponuje wartościowe cechy malarstwa Kaźmierczak. Wspomniany wyżej rok 2002 był dla jej twórczości pewnym przełomem. Wówczas to artystka zaczęła powoli odchodzić od malarstwa abstrakcyjnego na rzecz sztuki przedstawiającej. Wędrówka ta trwa po dziś dzień i charakteryzuje się coraz większym ogniskowaniem uwagi na człowieku, specyfice jego egzystencji, dylematach, nastrojach oraz na międzyludzkich relacjach. W ten sposób artystka odsłania przed nami coraz to nowe aspekty otaczającego nas świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;]]></description>
        <pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:07:40 +0200</pubDate>
        <category>Malarstwo</category>
      </item>
    </channel>
  </rss>
